„Naginanie użyteczności” w służbie user-generated content

Termin „treść generowana przez użytkownika” (ang. user-generated content” / „user-created content”) odnosi się do powszechnie dostępnych treści publikowanych na:

  • forach dyskusyjnych,
  • serwisach społecznościowych,
  • blogach,
  • platformach Wiki,
  • itp.

Codziennie miliony ludzi korzystających z internetu dzielą się ze sobą swoimi przemyśleniami, osobistymi doświadczeniami, wiedzą, lub po prostu informacją (tworząc często alternatywę dla wiadomości dostarczanych przez tradycyjne media – patrz np. dziennikarstwo obywatelskie).

W związku z postępującą informatyzacją społeczeństwa, każdy (niezależnie od wykształcenia, wieku czy też szeroko pojętych „kompetencji”) może mieć wpływ na treści dostępne w sieci. Ze względu na coraz częściej pojawiające się funkcjonalności typu: „Dodaj komentarz” (fora, blogi, serwisy plotkarskie) czy też „Edytuj” (np. Wikipedia)  jakość dostarczanych w ten sposób treści pozostawia niekiedy wiele do życzenia.

Według raportu „User-Created-Content: Supporting a participative Information Society” (Study for the European Commission DG Information Society, 2009) kwestia jakości oraz rzetelności contentu dostarczanego przez „zwykłych” użytkowników została wyróżniona jako jeden z największych problemów z którymi Internet będzie się musiał zmierzyć w nadchodzących latach.

A lot of people still lack the skills and knowledge to produce (quality) UCC that might interest larger audiences.

Coraz powszechniejszy dostęp do sieci, postępująca wirtualna demokratyzacja oraz uśrednianie wspólnej wiedzy (ang. „crowd knowledge”) nie idzie w parze ze wzrostem jakości tworzonych w ten sposób treści. To samo tyczy się kompetencji ludzi owe treści dostarczających (Efekt Flynna pomijając).

The networks, tools and platforms to create, upload en share UCC are widely available, and provide creative people with the means to make their creations available to large numbers of people, but it is unlikely this will significantly increase the creativity of people.

Należy również pamiętać o rosnącej liczbie coraz to młodszych Internautów.

Przedstawiona kwestia jest szczególnie istotna w odniesieniu do miejsc takich jak Wikipedia, gdzie rzetelność informacji (której dostarczycielem może zostać dosłownie każdy posiadający dostęp do Internetu człowiek) odgrywa kluczową rolę. Udostępnienie funkcji edytorskich anonimowym użytkownikom jest podstawowym mechanizmem na którym opiera swoje funkcjonowanie wiele tego typu platform.

Co można zatem zrobić, by ustrzec się przed zalewem kiepskiej jakości treści? Można, na przykład, udostępnić odpowiednie uprawnienia jedynie wybranym użytkownikom. Problem pojawia się w sytuacji, kiedy stworzenie zamkniętej społeczności nie wchodzi w grę. Bardzo ciekawą propozycję mającą na celu polepszenie jakości treści generowanych przez użytkownika wysunął Derek Powazek, który w swojej książce pt.„Design for community: the art of connecting real people in virtual places” tak oto rzecze:

Burying the submit button encourages fewer, but better posts.

Sugerowane rozwiązanie jest naprawdę proste: zanim zaczniemy filtrować samego użytkownika lub moderować treści przez niego dostarczane, postarajmy się nieco utrudnić mu opublikowanie contentu (nie odbierając jednak nikomu takiej możliwości).

  1. Interpretując dosłownie powyższe stanowisko możemy bezczelnie założyć, że użytkownik, który będzie w stanie dostarczyć lepszej jakości treści, będzie miał również mniej problemów z odnalezieniem odpowiedniej funkcjonalności. Z owego założenia możemy wyprowadzić (implicite) kolejny wniosek, mianowicie  – użytkownik taki będzie nieco inteligentniejszy. Inteligencja z kolei, bardzo często wiąże się z kompetencją.
  2. Kolejna interpretacja cytowanego wcześniej stwierdzenia zakłada, że nadmierna ekspozycja funkcjonalności typu „Dodaj komentarz” spowoduje wzrost ilości gorszej jakościowo treści, gdzie wyzwalaczem będzie sam widok dostępnej funkcjonalności (widzę button -> zaczynam myśleć nad komentarzem) a nie np. chęć podzielenia się ciekawą myślą (mam coś do powiedzenia -> zaczynam szukać buttona).

Uwaga #1: w notce pominę kwestie związane z motywacją użytkownika („wiem sporo, ale nie chce mi się” oraz: „wiem niewiele, ale bardzo chcę włączyć się do dyskusji”). Należy również mieć na uwadze na osoby starsze („wiem sporo, niemniej kiepsko radzę sobie z obsługą komputera”).

Skupmy się przez chwilę na punkcie nr 1. Idea jest o tyle interesująca, gdyż posiada psychologiczne uzasadnienie :)

Pewnej analogii można dopatrywać się w czynnikowej teorii inteligencji stworzonej na początku XX wieki przez Charlesa Spearmana, angielskiego psychologa, pioniera badań nad ludzką inteligencją. Jego dwuczynnikowa teoria inteligencji zakłada, że do wykonania zadania umysłowego potrzebne jest wykorzystanie ogólnej zdolności intelektualnej (czynnika g) oraz zdolności specyficznych (czynnika s). W skrócie: wszystkie czynności umysłowe mają wspólną podstawę, którą jest właśnie czynnik g.

Uwaga #2: nie jest moim celem rozwodzić się nad adekwatnością dobranego oraz pokrótce opisanego modelu inteligencji. Posłużono się nim by w zrozumiały sposób przedstawić pewną intuicję leżącą u podstaw wywodu, dlatego też pogłębienie owej kwestii wydaje się być zbyteczne.

Przyjmijmy również, że „zadanie umysłowe” będziemy interpretować nader szeroko. Jest to istotne z tego względu, gdyż dosłowne „poszukiwanie przycisku” (np. zadanie A) jest zadaniem o charakterze eksploracyjnym, natomiast „tworzenie dobrej jakości treści” (np. zadanie B) zależy zarówno od inteligencji, jak i posiadanej wiedzy. Odnosząc się do teorii Spearmana uzasadnione wydaje się założenie mówiące o tym, że poziom wykonania jednego zadania (np. zadania A), może do pewnego stopnia świadczyć o poziomie w jakim zostanie wykonane inne zadanie (np. zadanie B). Odwracając tok takiego rozumowania można przyjąć, że ci którzy nie znaleźli wspomnianego wcześniej przycisku wygenerowaliby treści gorszej jakości niż osoby, które do owej funkcjonalności dotrzeć zdołały.

Przedstawianie kwestii w taki sposób wydaje się być jednak  zbyt wielkim uproszczeniem. Można się bowiem spodziewać, że w odniesieniu do przykładowego zadania A oraz przykładowego zadania B, korelacja będzie raczej niewielka.

Praktyczne wykorzystanie omawianej intuicji można zobrazować jeszcze lepiej odnosząc się do samego etapu przenoszenia contentu na stronę. Dla przykładu, dodawanie lub edytowanie artykułu na Wikipedii wymaga wcześniejszego opanowania nowego rodzaju składni. Takie rozwiązanie można potraktować jako pierwszy etap „testowania” użytkownika.

Założenia stojące u jego podstaw można również przedstawić w następujący sposób: „Użytkowniku, chcesz grzebać w naszych artykułach – OK, ale naucz się najpierw języka, którym się tutaj posługujemy”. Oraz: „Jeżeli Twój czynnik g jest wystarczająco wysoki, wykonanie owej czynności nie powinno sprawić Ci większego problemu, my natomiast będziemy mieli pewność, że spełniasz minimalne, wyznaczone przez nas kryterium”.

Istnieje uzasadnione prawdopodobieństwo, że użytkownicy którzy będą w stanie pokonać taką (niezbyt w gruncie rzeczy uciążliwą) przeszkodę stworzą treści lepszej jakości.

Warto wspomnieć jeszcze o kolejnym aspekcie, który warto mieć na uwadze – już sam widok tak wglądającego panelu edycji może odstraszyć potencjalnego Wikipedystę. Jest to dobre ograniczenie przed wpisami tworzonymi przez dzieci, które z racji swojego młodego wieku wiedzą mniej niż osoby dorosłe (chociaż bardzo często nie zdają sobie z tego sprawy ;)

Zasada działania jest tutaj podobna jak w przypadku dodatkowej osłonki przytwierdzonej do górnej części zapalniczki, mającej na celu utrudnić jej uruchomienie przez dziecko właśnie.

Niestety, takie ograniczenie może zniechęcić również osoby starsze, które pomimo swojej wiedzy nie będą biegłe w obszarze obsługi komputera (odwołując się do metafory z zapalniczką – osoby starsze z powodu np. artretyzmu mogą mieć również problem z jej uruchomieniem).

Kolejną odmianą metody może być wprowadzenie ograniczenia w nieco węższym zakresie, np. w celu zmniejszenia (nadmiarowego) użycia ozdobników tekstowo-graficznych przez użytkowników. Takim rozwiązaniem posłużył się najwyraźniej serwis GoldenLine.pl (piszę „najwyraźniej”, bowiem nie znam prawdziwych przyczyn leżących u podstaw przyjętego rozwiązania, które równie dobrze mogło wynikać z szeroko pojętych ograniczeń technologicznych).

Chowając nieco dostęp do okienka z instrukcją „Jak korzystać z BBCode?” zmniejszono zapewne wykorzystanie ozdobników tekstowych oraz graficznych, co ma sens, gdyż dla serwisu najważniejsza jest sama treść którą dostarczają użytkownicy. Wygląd serwisu sprawia przez to wrażenie również bardziej profesjonalnego.

Co więcej, instrukcja „Jak korzystać z BBCode” nie pojawia się od razu po kliknięciu w odnośnik „Odpowiedz”. Aby się do niej dostać, należy kliknąć raz jeszcze w kolejny odnośnik. Jakby nie patrzeć, informacja o tym jak „upiększyć” treść wpisu została całkiem nieźle „zakopana”, zgodnie z sugestią Pana Powazka :)

Uwaga #3: zdaję sobie sprawę z tego, że jednym z najlepszych motywatorów zmuszających użytkownika do zastanowienia się zanim coś napisze jest przyczepienie jego własnego nazwiska oraz twarzy do każdego wpisu który stworzy (jak w przypadku serwisu GL ma to miejsce), niemniej pozwolę sobie ten wątek we wpisie pominąć ;)

Kończąc wywód chciałbym zaznaczyć, że wysoka jakość treści pojawiających się na stronach nie zawsze jest zgodna z celami (najczęściej – biznesowymi) ich właścicieli. Weźmy pod uwagę serwisy plotkarskie, gdzie zbyt wysoki poziom merytoryczny komentarzy mógłby hamować toczące się w nich dyskusje. „Wizualne zachęcenie” do wypowiedzi może być ważnym czynnikiem zwiększającym rentowność serwisu, gdyż komentarze generowane przez użytkowników bardzo często wpływają dodatnio na poziom zainteresowania danym artykułem, co przekłada się chociażby na ilość wyświetlanych reklam ;)

Idealnym przykładem tego typu strony jest serwis Pardon.pl, gdzie pozostawienie własnego komentarza jest proste niczym budowa cepa (warto zwrócić również uwagę na wstawiony domyślnie pseudonim „gość„). W celu wypowiedzenia się na temat artykułu, wystarczy jedynie wpisać treść wiadomości i kliknąć w przycisk „Wyślij komentarz” :)

Podczas pisania tej notki,  przydatne były informacje zaczerpnięte z poniższych źródeł:

(niezbyt w gruncie rzeczy skomplikowanej)

2 uwagi do wpisu “„Naginanie użyteczności” w służbie user-generated content

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s